• Wpisów: 752
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 20:04
  • Licznik odwiedzin: 19 246 / 2320 dni
 
kasia1997
 
Kaaaasia . ; 3: Widzisz, miałam kiedyś faceta, który był dla mnie wszystkim. Więcej niż przyjaciel czy chłopak. Zastępował mi wszystko i wszystkich. Liczył się tylko On. Znałam Go tylko z internetu, ale ufałam mu i kochałam Go ponad wszystko. On mnie też, tak mówił. Mówiłam Mu o problemach w domu, w szkole, o tym, co mnie cieszy, jak minął mi dzień. Pomagał mi. Rozumiał mnie i świetnie się dogadywaliśmy. Kłótnie też były, czasem przez to płakałam. Jednak szybko się godziliśmy. Nie wyobrażałam sobie, że mogę go stracić. Za miesiąc mieliśmy się spotkać. Jednak się nie spotkamy. Wiesz czemu? Bo dokładnie po pół roku powiedział, że to koniec. Myślałam, że to zwykła kłótnia i się pogodzimy. Jednak się nie pogodziliśmy. Płakałam przez cały dzień. Nie umiałam zebrać myśli. Myślałam, że z czasem będzie lepiej, ale nie jest. Dziś mijają dwa tygodnie odkąd odszedł. I co? Jest dokładnie tak jak pierwszego dnia, a nawet gorzej. Budzę się rano i pierwsze co robię, to wchodzę na gg i sprawdzam, czy może nie napisał. Potem wchodzę na fb i sprawdzam, czy dodał nowe posty. I płaczę. Tak wygląda każdy mój dzień. Obiecywał, że zawsze będzie przy mnie. Jak widzisz 'zawsze' trwa krócej niż myślisz. Tak. Mimo że cholernie mnie zranił, że przepłakałam tyle nocy i dni przez Niego, ja nadal mam nadzieję, że On jeszcze napisze. Głupie, wiem, On nie napisze, nie odezwie się. Ale ja i tak czekam. Kretynka. I co? Powiesz mi teraz, że z tęsknoty się nie umiera? Nieprawda. Ja umieram każdego dnia na nowo. Każdego pieprzonego dnia czuję, że już nie dam rady. A teraz zastanów się nad tymi słowami i doceń to, co masz, zanim to stracisz. Walcz o tych, których kochasz, zanim oni odejdą, bo potem będzie już za późno.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.